Instagram
follow me on Pinterest
follow on Bloglovin





autorka bloga:

AGATA ZIÓŁKIEWICZ



KONTAKT piece_of_glass(at)gazeta.pl



Zawartość bloga: notki, wybór tematów oraz zdjęć jest moim wyborem i jako takie moim dziełem. Nie mam praw do zdjęć umieszczanych na blogu, z wyjątkiem tych których jestem autorką. Zawsze wskazuję autora lub stronę pochodzenia.

Blog chroniony jest prawem autorskim.
Nie zgadzam się na kopiowanie i wykorzystywanie bloga
w internecie lub publikacjach drukowanych bez mojej zgody.
(Ustawa z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

Note:
I do not have any rights to most photos featured on this page apart from those I took myself. All photos are credited to their rightful owners.




BLOG JEST AMBASADOREM
ŁÓDŹ DESIGN FESTIWAL 2015

Łódź Design Festiwal




polska baza stron

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
sobota, 07 marca 2015
Arena Design 2015

czy znasz już moje nowe miejsce? 
czy zmieniłaś/eś RSS, linki na blogu na NOWY ADRES?
jeśli nie - pora to nadrobić, bo za chwilę już tylko tam nowe nowe wpisy!

o tym co ciekawego i wartego uwagi było na tegorocznej edycji Arena Design dowiesz się na mojej nowej stronie I LIKE DESIGN.COM.PL

szerszy obraz tutajzapraszam!


 

fot. Agata Ziółkiewicz

16:14, piece_of_glass , event
Link
sobota, 22 listopada 2014
1 Festiwal Tkanin

minął tydzień odkąd w moim mieście, w Poznaniu, miał miejsce pierwszy w Polsce Festiwal Tkanin. wydarzenie miało miejsce w Concordia Design i trwało trzy dni. i przyznam, że były to dni naprawdę pasjonujące.

ideą festiwalu jest zwrócenie uwagi na tkaninę. to tak w największym skrócie.
chodzi bowiem też o to, by festiwal był miejscem spotkania i poznania się różnych osób związanych z tkaniną i wzornictwem: projektantów, producentów, dystrybutorów tkanin, ale także studentów i pasjonatów. to czas i miejsce, które tworzą nowe możliwości, otwierają oczy na nowe rozwiązania, rodzą nowe pomysły.

 

fot. Agata Ziółkiewicz

Festiwal powstał w głowie Gosi Bernady, historyka sztuki, stylistki, osoby, dla której tkanina jest pracą i życiową pasją zarazem. dzięki firmie Dekoma, Concordii Design i zaangażowaniu wielu osób pomysł mógł stać się rzeczywistością.

tematem przewodnim 1 Festiwalu Tkanin były Konteksty czyli pokazanie rozmaitości wykorzystania tkaniny poprzez wystawę, wykłady, warsztaty, spotkania z tkaniną w całym mieście. całość trudno mi było ogarnąć, więc pozwólcie, że podzielę się z wami tym w czym miałam możliwość brać udział i co zwróciło moją uwagę. (kto obserwuje moje konto na instagramie już wie o czym będzie mowa).

spotkanie z tkaniną to przede wszystkim bezpośredni kontakt z materiałem. 
spotkanie bliskie, bezpośrednie i zmysłowe.
poznawanie przez doświadczanie - jak to określiła i do czego zachęcała kuratorka Gosia Bernady.

choć tak naprawdę tkanina towarzyszy nam na co dzień, przez cały czas, to stała się niejako niewidzialna, niedostrzegalna, żeby nie powiedzieć zwyczajna, pospolita. Festiwal zwraca na nią szczególną uwagę, pokazuje na nowo, pozwala odkrywać jej piękno i tajemnice.

 

 

 

 


 

 

 

fot. Agata Ziółkiewicz

pięknie zaaranżowana przez Gosię wystawa Konteksty prezentowała tkaniny niczym cenne obrazy, podkreślając, uwypuklając ich formę, fakturę, kolor.
obserwowałam oglądających: przyglądali się z ciekawością wzorom, dotykali, chcąc poczuć lepiej materię.
absolutnymi gwiazdami były trójwymiarowe tkaniny Aleksandry Gacy oraz drewniana tkanina Elisy Strozyk, prezentująca się niczym hollywodzka aktorka w blasku reflektorów. 
ogromne żakardy autorstwa Doroty Taranek intrygowały i zarazem zapraszały do chwili wyciszenia i kontemplacji sztuki.


 

 

 

fot. Agata Ziółkiewicz

połączenia tkaniny z papierem, skórą, techniki nanoszenia wzorów - shibori, sitodruk, druk cyfrowy, przeróżne techniki pracy z tkaniną w ogóle: cięcie, zginanie, farbowanie, składanie, deformowanie, mieszanie włókien - wątków było naprawdę wiele. trzeba było je samemu zbierać i tkać własną opowieść o tym czym jest, jaka jest i co można z nią zrobić.

 

 

 

 

fot. Agata Ziółkiewicz 

ale wystawa to tylko część wydarzenia jakim był Festiwal Tkanin. sobotę zdominowały spotkania z ludźmi tkanin - tak bym ich sobie nazwała. ludzie tkanin czyli ci którzy na co dzień pracują z tkaniną. ich prezentacje otwierały oczy, dosłownie i w przenośni. wykłady podzielono na bloki tematyczne: tkanina historyczna, tkanina jako tworzywo, warsztat pracy projektanta.

 

fot. Agata Ziółkiewicz 

już w piątek, w dzień rozpoczęcia festiwalu, Aleksandra Gaca - polska projektantka na co dzień mieszkająca w Holandii - opowiedziała o swojej drodze projektantki i swojej pracy. jej trójwymiarowe tkaniny są cenione na całym świecie, zdobywa ona wiele nagród i wyróżnień, a jest przy tym osobą ujmująco skromną. na wystawie można było podziwiać jej tkaniny: zielony, gradientowy panel dźwiękoszczelny, a także miękkie pufy Slumber ("na żywo"jeszcze piękniejsze niż na zdjęciach).

sobota pokazała jakie niesamowite możliwości daje współczesna tkanina. 
Wojtek Kłapcia z Pajak Sport opowiadał o tkaninach inteligentnych. i choć brzmi to może nieco dziwnie była to naprawę interesująca prezentacja. mówił o nowoczesnych materiałach, posiadających niezwykłe właściwości, które dają całe mnóstwo nowych możliwości projektowych i użytkowych. tkaniny outdorowe, tkaniny stosowane przy tworzeniu żaglówek, ale też łodzi podwodnych, tyvek, tkaniny stosowane w budownictwie, połączenia materiał i beton, zbrojenia, tkaniny używane do tworzenia kombinezonów sportowców, astronautów, tkanina w samochodzie czy tkaniny hybrydowe jakie zastosowało BMW w swoim projekcie concept car. słuchając wykładu zdałam sobie sprawę jak mało wiem o tkaninach, o tym jak szeroko można tę kategorię pojmować, jakie de facto ma ona ogromne możliwości.

 

 

fot. Agata Ziółkiewicz

Agnieszka Cegła opowiedziała o tyveku, materiale który budzi pytanie: czy to papier czy tkanina? nie jest to tkanina w tradycyjnym rozumieniu, nie znajdziemy tu wątków i osnowy. nie mniej jednak tyvek łączy w sobie właściwości tkaniny, papieru i folii, i znajduje zastosowanie w wielu dziedzinach projektowania i życia. z pewnością spotkaliście się z tyvekiem w modzie (ciuchy, buty, torby na laptopa), szyje się z niego też odzież ochronną (szpitale, ale też warsztaty lakiernicze), opakowuje się w nie cenne obrazy do transportu, nadrukowuje się mapy, tworzy lampy, zasłony prysznicowe, szyje namioty, o drobiazgach typu gadżety reklamowe już nie wspominając. tyvek jest lekki, wytrzymały, odporny na promieniowanie UV, wilgoć, pleśń, ma neutralne ph, jest sterylny, elastyczny.

kolejne prezentacje przybliżały neopren, techniki sitodruku, technikę tkania żakardów. Andrew Stevens przedstawił swoje stylistyczne trendy i inspiracje na 2015 rok, a na zakończenie twórczy duet matki i córki - ID Textile - przedstawił tkaninę multimedialnie, zapraszając na performance. niełatwo go opowiedzieć, tego trzeba było doświadczyć.


 

fot. Agata Ziółkiewicz

niedziela była ostatnim festiwalowym dniem. dniem, w którym warto było zawitać raz jeszcze do Concordii by posłuchać wykładu Kasi Andrzejczyk-Briks - Tkaniny przyszłości - między naturą a technologią. był to niezwykle interesujący wykład, który zapraszał do zajrzenia w przyszłość, w której tworzenie tkanin, projektowanie materiałów, będzie ściśle związane z nanotechnologią, nowoczesnymi systemami informatycznymi. będzie to czas tkanin inteligentnych, będziemy programować naturę, kontrolować genetycznie tkaniny. 
słuchając tego wykładu można było być zdziwionym, zaskoczonym, a może nawet nieco przerażonym. osobiście o niektórych pomysłach już słyszałam, będąc w Eindhoven poznałam takie podejście do projektowania przyszłości, ale sądzę, że niejeden słuchacz mógł przez chwilę zwątpić i pytać sam siebie: czy to będzie się działo naprawdę? 

otóż tak, powiem więcej: ta przyszłość jest już dziś, takie tkaniny już powstają, badane są ich możliwości, zastosowania. niektóre wciąż są tylko konceptami, zagadnieniem designu spekulatywnego, inne istnieją realnie, by wymienić choćby projekt Algaemy - drukarki analogowej, która wygrała w tegorocznej edycji Make me! w Łodzi.

i tak, od zwykłych tkanin tworzonych z naturalnych włókien, doszliśmy do świata przyszłości i tkanin zaprogramowanych. jaka będzie przyszłość? czas pokaże, choć sądzę, że będziemy korzystać zarówno z tych starodawnych metod jak i supernowoczenych technologii. i chyba się nie mylę, bo przecież wciąż lubimy tradycyjne tkaniny: len, bawełnę, wełnę, nawet jeśli na narty czy pod wodę ubieramy specjalne kombinezony z nowoczesnych materiałów.

to w ogromnym skrócie, bo wiedzy, tematów, pytań i rozmów przy okazji tych spotkań było całe mnóstwo. 
w Muzeum Etnograficznym, Muzeum Archeologicznym, w Decomie, w Hotelu Puro, w winiarni Mielżyński, w piekarni Petit Paris, w kawiarni Weranda w Starym Browarze, w herbaciarni Pod Lampionami, w Kwiaciarni Kwiaty i Miut, w Galerii Noti - wszędzie tam także odbywały się festiwalowe wydarzenia.
a na Śródce czekało Drzewo Życzeń, gdzie można było zawiesić fragment tkaniny i wypowiedzieć życzenie.  

więcej na festiwaltkanin.pl oraz na moim profilu na instagramie. 
i mam nadzieję, że spotkamy się na kolejnych edycjach Festiwalu Tkanin. 

I like design na facebooku - zapraszam.

21:51, piece_of_glass , event
Link
środa, 15 października 2014
obrazki z Łodzi

tym razem niezupełnie o dizajnie. skoro już byłam w Łodzi to postanowiłam poznać odrobinę bardziej to miasto. czasu było niewiele, więc to poznanie naskórkowe, bardziej impresja niż pogłębiona obserwacja. poza tym że odwiedziłam centra festiwalowe i ich okolice, zaliczając długi postój w ulubionej księgarni Bookoff, zrobiłam sobie długi spacer ulicą Piotrkowską. pogoda była piękna, ciepła i słoneczna. 
spacerowałam, obserwowałam, zaglądałam tu i tam, notując sobie w głowie różne wrażenia.
ciekawiło mnie miasto, architektura, ulice, mury, ludzie.
to miasto odmienne od mojego, choć można znaleźć miejsca wspólne.  

zajrzałam też na Off Piotrkowską - bardzo klimatyczne, nieco hipsterskie acz miłe miejsce, gdzie odbywały się Targi Rzeczy Ładnych. 

Łódź bywa zaskakująco piękna, alternatywnie interesująca, ale bywa też zwyczajnie brzydka, pospolita do bólu, nieprzyjemna. choć sztuką jest w jednej i drugiej odsłonie znaleźć coś pociągającego, intrygującego.
oto moja mała fotorelacja. 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

fot. Agata Ziółkiewicz/piece_of_glass

to tylko małe fragmenty łódzkiej rzeczywistości. nieobiektywnych kilka obrazków. 

a przy okazji Łódź Design Festival zajrzałam też na drugi zjazd blogerek wnętrzarskich czyli Meetblogin. było to bardzo przyjemne spotkanie, pełne rozmów i nowych znajomości. dziewczyny są przemiłe i bardzo twórcze.
szczególne pozdrowienia dla Oli i Jagody.
a teraz... pora nadrobić zaległości i poznać co w polskich blogach o wnętrzach piszczy ;) 

 

fot. Agata Ziółkiewicz/piece_of_glass

I like design na facebooku - zapraszam.

20:24, piece_of_glass , event
Link Komentarze (4) »
wtorek, 14 października 2014
ŁDF 2014

Łódź Design Festival.
jedno z najważniejszych wydarzeń w świecie polskiego projektowania.
tu słowo design odmienia się przez różne przypadki i tu miewa ono różne znaczenia.

to już 8 edycja festiwalu, który potrwa do 19 października. tegorocznym hasłem ŁDF jest Brave New World i poszukiwanie odpowiedzi na pytanie: czy design może zmienić świat? moim zdaniem: design nie(koniecznie), ludzie tak. a ci ludzie to zarówno projektanci, jak i my sami. jak to zrobić? poprzez refleksję, obserwację i przede wszystkim działanie. ŁDF zachęca do wszystkich tych aktywności. 

 

fot. Agata Ziółkiewicz/piece_of_glass

weekend spędziłam w Łodzi, próbując odgadnąć jaką wizję nowego świata proponuje festiwal designu. moja relacja będzie bardzo subiektywna i z całą pewnością nie obejmie szeregu spotkań, wystaw, zjawisk, wydarzeń jakie miały i mają miejsce na ŁDF. i dlatego najlepiej wybrać się do Łodzi, by samej/samemu poszukać odpowiedzi na to jaki według projektantów, kuratorów i organizatorów festiwalu ma być ten Nowy Wspaniały Świat. natomiast ja chciałabym wam opowiedzieć o tym co najbardziej mi się podobało w tym roku, co zwróciło uwagę, zastanowiło. 
na żywo starałam się relacjonować festiwal poprzez mój instagram, teraz pora na słów kilka. 

 

fot. Agata Ziółkiewicz/piece_of_glass

na początek słowo o lokalizacji. festiwal powraca na ul. Tymienieckiego. Art Inkubator to miejsce gdzie mieściło się serce festiwalu. kiedy byłam tam kilka lat temu nie wyglądało to najlepiej. miejsce czekało na swoje drugie życie, było tuż przed rewitalizacją. dziś to nowoczesna przestrzeń wystawowa, miejsce spotkań, wydarzeń. naprawdę robi świetne wrażenie. 

 

fot. Agata Ziółkiewicz/piece_of_glass

pierwszą wystawą na jaką natrafiamy już po przekroczeniu progów Art Inkubatora jest Strefa Testów. projektanci z Tabandy zachęcają do sprawdzania materiałów: drewna, papieru, metalu, tkaniny. tu wolno i trzeba dotknąć eksponatów. znakomicie przygotowana ekspozycja prezentuje też efekty testów jakie wyszły spod rąk projektantów.

 

 

 

 

 

 

 

fot. Agata Ziółkiewicz/piece_of_glass

a skoro już zaczęliśmy działać, to nie przestawajmy. pora na Brave Fixed World - nowy naprawiony świat. to wystawa, a zarazem warsztat naprawczy, ale też pewna idea. Daniel Charny zachęca do zmian poprzez naprawianie. nie nabywanie coraz to nowych rzeczy, ale przetwarzanie tego co mamy, tworzenie nowego z posiadanych już zasobów. efekty bywają zaskakujące, choć niekoniecznie przekonujące. bo o ile idea się chwali, to jednak dla mnie (strasznej estetki) pewne rzeczy są nie do przyjęcia. myślę tu o swego rodzaju siermiężności (z braku lepszego słowa). podoba mi się pomysłowość, ale nie umiem polubić zbyt grubych szwów jakimi szyte są przerobione ubrania. moim zdaniem: można ładniej, choć wiem, że nie o ładnie w tym przypadku chodzi. z drugiej strony myślę sobie, że to idealna propozycja na dzisiejsze czasy, choć dla wielu, nieco starszych odwiedzających to nic nowego, bo pamiętają oni czasy, kiedy po prostu nie było nic i polska kreatywność była na porządku dziennym. tak więc dla jednych będzie to zachęta do eksperymentowania, dla innych być może wspomnienie trudnych czasów.

 

 

fot. Agata Ziółkiewicz/piece_of_glass

kolejne piętra Art Inkubatora zapraszają na kolejne wystawy i prezentacje. moją uwagę przykuła ekspozycja Studia Rygalik - NASZ. to kolekcja przedmiotów zaprojektowanych i stworzonych w Polsce. ekspozycja estetyczna, spójna i ze wszech miar warta uwagi. 
a przed wejściem do tej przestrzeni warto zwrócić też uwagę na wystawę biżuterii Anny Orskiej - 1000 lat w naszyjnikach. 

 

 

 

 

fot. Agata Ziółkiewicz/piece_of_glass

w drugim centrum festiwalowym, przy ul. Piotrkowskiej można obejrzeć zwycięzców konkursu make me! (parter), a także plebiscytu must have (piętro). i o ile make me! intrygowało, o tyle must have chyba było tym razem niezbyt dobrze wyeksponowane. przedmioty ginęły mi w przestrzeni zamiast skupiać na sobie uwagę i światło.

make me! to konkurs międzynarodowy, przeznaczony dla młodych projektantów. to szansa na pokazanie swoich pomysłów i zarazem możliwość promocji. w tym roku przyszło grubo ponad 200 zgłoszeń, z czego wybrano 21 projektów. moje typy na zwycięzcę prezentowałam na profilu bloga na facebooku, a nagrodę w tym roku zdobył projekt Studio Blond & Bieber - Algaemy. to swego rodzaju drukarka do tkanin wykorzystująca mikroglony.

 

 

 

 

 

fot. Agata Ziółkiewicz/piece_of_glass

niestety nie udało mi się dotrzeć do Muzeum Miasta Łodzi na wystawy Miasto + oraz Smak Przedmiotua z całą pewnością warto tam zajrzeć. 

i jeśli o czymś nie napisałam, nie oznacza to, że było nieciekawe czy niewarte uwagi. być może zabrakło mi czasu, cierpliwości albo możliwości skupienia się, by dojrzeć i zrozumieć jeszcze więcej z tego co proponuje Łódź Design Festival. dlatego możecie mi wierzyć na słowo albo nie. najlepiej pojedźcie do Łodzi sprawdzić jak to jest naprawdę i jaki to ma być ten Brave New World.

 


fot. Agata Ziółkiewicz/piece_of_glass

I like design na facebooku - zapraszam.

00:34, piece_of_glass , event
Link
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 18