Instagram
follow me on Pinterest
follow on Bloglovin





autorka bloga:

AGATA ZIÓŁKIEWICZ



KONTAKT piece_of_glass(at)gazeta.pl



Zawartość bloga: notki, wybór tematów oraz zdjęć jest moim wyborem i jako takie moim dziełem. Nie mam praw do zdjęć umieszczanych na blogu, z wyjątkiem tych których jestem autorką. Zawsze wskazuję autora lub stronę pochodzenia.

Blog chroniony jest prawem autorskim.
Nie zgadzam się na kopiowanie i wykorzystywanie bloga
w internecie lub publikacjach drukowanych bez mojej zgody.
(Ustawa z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

Note:
I do not have any rights to most photos featured on this page apart from those I took myself. All photos are credited to their rightful owners.




BLOG JEST AMBASADOREM
ŁÓDŹ DESIGN FESTIWAL 2015

Łódź Design Festiwal




polska baza stron

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kategorie: Wszystkie | book | domosfera | event | for sunday | inside | magazines | outside | photo | picture | polish design | things
RSS
niedziela, 28 lipca 2013
od kałuży do obiadu czyli ArtFood 2013

lubię ceramikę. dlatego z ciekawością wybrałam się na wystawę ArtFood 2013.
ArtFood 2013 to wspólny projekt dwóch szkół projektowych. wystawa to dzieło studentów/projektantów z poznańskiej School of Form i londyńskiego Royal College of Art. projekt zrealizowany został we współpracy z Instytutem Adama Mickiewicza, a pomocą służyli między innymi Atelier Amaro, Concordia Design oraz Ćmielów Design Studio. kuratorem wystawy jest znany polski artysta ceramik Marek Cecuła.

to właśnie w Ćmielowie projektanci stworzyli naczynia, które można oglądać na poznańskiej wystawie w Concordia Design. wystawa ArtFood 2013 prezentuje formy niezwykle interesujące. ceramikę, porcelanę, szkło.

 

fot. piece_of_glass/Agata Ziółkiewicz 

jedni przyglądają się światu w szerszej perspektywie, inni skupiają na szczególe. 
w centrum jest forma, kształt. bywa, że jest bardzo geometryczna. często jest bezpośrednio zainspirowana światem przyrody - czy to morskimi falami (Karolina Rybak) czy strukturami koralowca (Dorota Mostowiak) czy też kałużą (choć być może to już moja nadinterpretacja). 

oto kilka wybranych projektów.
Martę Szostak zainteresował złom czyli odpady produkcyjne, nieudane filiżanki, talerzyki.

 


fot. piece_of_glass/Agata Ziółkiewicz

Emma Finch zagłębiła się w ogród, jej porcelana to wyraz fascynacji bujną roślinnością. i to ona proponuje dodatkowe doświadczenie - pozostałości na talerzu wypełniając dno tworzą wzór, nowy obraz. bo jedzenie to nie tylko zmysł smaku, także wzroku czy dotyku. wypukły wzór na kubeczkach Emmy przypomina o świecie przyrody, o którym ludzie miast zaczynają coraz bardziej zapominać.

 

fot. piece_of_glass/Agata Ziółkiewicz

Tosia Kilis zapatrzyła się w kałuże. tak bowiem wygląda zupa w naczyniu jej autorstwa. a jest to kałuża niczym piękny obraz. 

 

fot. piece_of_glass/Agata Ziółkiewicz

Dominika Bździak jakby nie mogła się zdecydować czy woli formy bardziej geometryczne czy obłe. dlatego jej zestawy naczyń są tak różne. Lid i Dil to formy, które mogą służyć jako miski albo jako klosze.


fot. piece_of_glass/Agata Ziółkiewicz 

jedna z form wygląda zupełnie jak portret gościa z kosmosu. ufo na talerzu - dlaczego nie! 


fot. piece_of_glass/Agata Ziółkiewicz

Paulinę Masternak zajął temat dzielenia się jedzeniem, doświadczenie spotkania przy stole z drugim człowiekiem. jej naczynia przypominają cząstki owoców, powstały z inspiracji owocem granatu.

 


fot. piece_of_glass/Agata Ziółkiewicz

Landon Peck stworzył serię obiektów, które służyć mają do podawania przekąsek. projektant mówi o inspiracji obrazem spadającej kropli mleka, ale Amuse wygląda niczym wielka pinezka.

 


fot. piece_of_glass/Agata Ziółkiewicz

nowa porcelana.
nowe wrażenia estetyczne.
nowe doświadczenia kulinarne.
na nowo zdefiniowana sztuka stołu i estetyka jedzenia.

 

 

 

 

 

fot. piece_of_glass/Agata Ziółkiewicz

ciekawe są też inspiracje młodych twórców, które możemy prześledzić oglądając tablice informacyjne. dzięki nim zaglądamy za kulisy projektów, tropimy twórcze poszukiwania projektantów i projektantek, podglądamy warsztat pracy. 

fot. piece_of_glass/Agata Ziółkiewicz

warto zajrzeć na wystawę i przyjrzeć się z bliska twórczym poszukiwaniom młodych projektantów i ich efektom. to nie tylko przyjemność dla oka, ale i możliwość refleksji nad stołem, nad tym jak prezentować i podawać jedzenie, jak zmieniają się nasze gusta nie tylko estetyczne, ale i kulinarne.  


wystawa ArtFood 2013
26.07 - 8.08. 2013
Concoria Design, Poznań
wstęp wolny


a jeśli ktoś jest ciekawy jak przebiegały przygotowania i jak wyglądała realizacja projektu polecam zajrzeć na stronę artfood2013.wordpress.com

I like design na facebooku - zapraszam. 

22:56, piece_of_glass , event
Link
czwartek, 18 lipca 2013
obrazki z Kopenhagi

już czekam na wakacje. przerwę. chwilę oddechu. wy też?
można żyć pasją i uwielbiać to co się robi. szczęściarze mają tak, że pasja i praca to dla nich jedno, więc nie czują, że pracują. tak mówią.
dla mnie blogowanie to wciąż (jeszcze?) nie praca, a pasja, ale i od niej trzeba odpocząć. choćby po to, by wrócić z nową energią, z nowymi pomysłami, nowymi słowami.


fot. piece_of_glass/Agata Ziółkiewicz

to będzie ostatni post. 
ostatni post o Danii i być może ostatni przed wakacjami.
(choć to się okaże, bo jak zwykle tematów jest sporo, pięknych zdjęć wnętrz czeka całe mnóstwo, a ja już tak mam, że nie umiem się nie dzielić).
dlatego dzielę się z wami moimi wrażeniami z Kopenhagi. 

ostatnio przeczytałam wyniki badań, z których wynikało jasno i jednoznacznie: Kopenhaga jest najlepszym miastem do życia. 
nie mieszkałam w Kopenhadze (choć kto wie co przede mną), ale kilka dni w tym mieście było bardzo przyjemne i inspirujące.

 

fot. piece_of_glass/Agata Ziółkiewicz

jak wspominałam na początku tej opowieści, do Danii pojechałam na spotkanie z duńskim designem w związku z pierwszymi duńskimi targami designu - Design Trade, które odbędą się już niebawem, pod koniec sierpnia. zaproszeni blogerzy będą mieli także swój udział w tych targach. stworzymy wspólnie strefę inspiracji, spróbujemy przewidzieć i podpowiedzieć trendy na najbliższy rok albo dwa. jak to będzie wyglądało? o tym przekonacie się w sierpniu czy też może raczej z początkiem września.

a tymczasem był czerwiec i była Kopenhaga. i było spotkanie organizacyjne dotyczące Design Trade. spotkanie, mówiąc niezbyt ładnie - lunch roboczy - odbyło się w na wysokościach. niemal dosłownie. pojechaliśmy bowiem do Bella Sky, centrum kongresowego i hotelu w jednym. nowoczesna, odważna i intrygująca bryła przyciąga wzrok z daleka.

 

 

fot. piece_of_glass/Agata Ziółkiewicz

w środku równie ciekawie. w holu moje oko przyciągnęły fotele Finna Juhla, zielona ściana i złota żaba w rozkroku życząca good luck! duńskie poczucie humoru bywa zaskakujące!


 

 

 

 

fot. piece_of_glass/Agata Ziółkiewicz

Sky Bar. to tu zjedliśmy lekki lunch i omówiliśmy szczegóły sierpniowego wydarzenia. widoki spektakularne, najdłuższy most w Europie i na horyzoncie Szwecja (moja kolejna destynacja? kto wie.)

 

 

 

 

fot. piece_of_glass/Agata Ziółkiewicz 

innym interesującym miejscem jakie odwiedziliśmy był... teatr. Duński Teatr Królewski.
nowoczesna bryła doskonale wpisuje się w portowe otoczenie. w sąsiedztwie znajduje się opera, a także słynna restauracja Noma. 
budynek teatru mieści restaurację o nazwie Ofelia, gdzie ugoszczono nas bardzo miło, a następnie zwiedzaliśmy deski teatru. niestety wewnątrz zdjęć nie można było robić, ale zapewniam was, że kulisy teatru są równie ciekawe jak to co dzieje się na scenie.

 

 

 

 

 

fot. piece_of_glass/Agata Ziółkiewicz

byliśmy także w duńskiej siedzibie Vitsoe. firma zajmuje się projektowaniem systemów przechowywania i ekspozycji. biuro mieściło się na dachu budynku. w środku czekała na nas opowieść o designie wg Dietera Ramsa, chłodne piwo o intrygującej nazwie (z mikrobrowaru Øl) i małpka Kaja Bojesena (to tak w dużym skrócie). moje oko zatrzymały też okładki duńskich magazynów.

 

fot. piece_of_glass/Agata Ziółkiewicz 

kopenhaskie ulice też ciekawe, choć zupełnie nie było czasu by spokojnie przejść się i przyjrzeć szczegółom. chociaż coś udało mi się zatrzymać w kadrze.

 

 

 

 

fot. piece_of_glass/Agata Ziółkiewicz

znaleźliśmy chwilę (w drodze do Muuto), by zajrzeć do słodkiej jak cukierek kawiarni The Royal Cafe, która mieści się tuż obok firmowego sklepu tej słynnej biało-niebieskiej porcelany Royal Copenhagen.

 

 

 

 

fot. piece_of_glass/Agata Ziółkiewicz

ostatnim punktem naszej wyprawy było spotkanie z projektantami na łódce. Magnus Sangild i jego brat Rasmus opowiedzieli nam o swojej wspólnej pracy i planach, a przede wszystkim o projekcie przestrzeni Design Trade. zapowiada się naprawdę ciekawy koniec sierpnia! 

 


 

fot. piece_of_glass/Agata Ziółkiewicz

słynnej syrenki niestety nie widziałam tym razem, choć pana Andersena spotkałam. zapatrzony w światła Tivoli siedzi, nieco zadumany, a turyści z całego świata się z nim fotografują i głaszczą kolano - ponoć to przynosi szczęście.

 

 

 


fot. piece_of_glass/Agata Ziółkiewicz 

to moje spotkanie z Kopenhagą było trochę jak przelotny romans. pozostał zachwyt, rozbudzona ciekawość, niedosyt i chęć lepszego, spokojniejszego poznania tego miasta. być może pod koniec lata tak właśnie się stanie.

właściwie każde z odwiedzonych przeze mnie miejsc zasługuje na większą uwagę. Kopenhaga fascynuje i wciąga. i żyje designem. to dla nich naturalna rzecz, nic niezwykłego. Kopenhaga to miasto młodych ludzi. sporo tam rodzin z dziećmi, mnóstwo ludzi wybiera rower jako środek komunikacji. ludzie są uprzejmi, otwarci, ciekawi. żyją chyba dużo spokojniej i na luzie. jasne, to zupełnie inne społeczeństwo i będąc tam pięć minut trudno cokolwiek powiedzieć poza ogólnikami, a to przecież nie znaczy, że nie ma tam i dziś ponurych opowieści niczym z niektórych bajek pana Andersena. póki co - ja ich nie poznałam.

a na zakończenie w chronologicznym porządku wizyta w Danii:
- z wizytą w Muuto
- Montana - prostota i funkcjonalność
- duński wieczór u Natalie, z Simply Chocolate, Broste Copenhagen i Le Creuset
- o miłości, koszu i wyzwaniach czyli wizyta w Vipp
- luksus po duńsku według Georga Jensena
- Bella Sky
- Vistoe
- kolacja z Menu i spełnienie marzeń
- stylizacje w &tradition
- od deski do krzesła - wizyta w Carl Hansen & Son
- spotkanie na łodzi 

 

 

fot. piece_of_glass/Agata Ziółkiewicz 

mam nadzieję, że moja relacja spodobała się wam. coś innego niż wnętrza i przedmioty to równie dobry pomysł na tego bloga, prawda?

I like design na facebooku - zapraszam. 

21:33, piece_of_glass , event
Link
poniedziałek, 08 lipca 2013
z wizytą w Muuto

niedługo po wylądowaniu w Kopenhadze, podróży z lotniska do Hotelu Andersen, gdzie mieszkaliśmy (przy okazji polecam, fajne miejsce w samym centrum miasta), i poznaniu moich nowych znajomych - blogerów, wyruszyliśmy na spacer po mieście.
pogoda była przepiękna, nie za gorąco, słońce świeciło, a miasto powoli się budziło. nastrój był w pełni wakacyjny już, choć może tak właśnie żyje się w Danii, niespiesznie, na luzie. naszym punktem docelowym był showroom Muuto.

przez moment wydawało się, że nie dotrzemy na umówioną godzinę, tyle różnych rzeczy wokół nas interesowało. dla wielu z nas, w tym i dla mnie, było to pierwsze spotkanie z Kopenhagą i Danią w ogóle, a wiadomo jak to jest kiedy gdzieś jesteśmy po raz pierwszy: ciekawi nas wszystko od architektury począwszy, przez sklepowe wystawy aż po targ kwiatowy. nie inaczej tu. ale dotarliśmy. w miarę punktualnie.

 

 

fot. piece_of_glass/Agata Ziółkiewicz

okrągłą windą retro, rodem chyba jeszcze z lat 60., wjechaliśmy na samą górę kamienicy przy ulicy Østergade. tu właśnie mieści się główne biuro, studia projektowe oraz showroom Muuto. spora przestrzeń, pełna światła i produktów firmy.
przywitano nas ciepło i zostaliśmy oprowadzeni po całej przestrzeni. 
spotkanie zakończył lunch na dachu, gdzie mieści się też nawet niewielki ogródek ziołowy.

 

 

 

fot. piece_of_glass/Agata Ziółkiewicz

o Muuto można opowiadać długo i z zachwytem.
o ich projektantach, pomyśle na design - new nordic, o oryginalnych przedmiotach dla domu. osobiście bardzo lubię ich lampy. połowa z nas miała chęć przygarnąć różową sofę.
mam nadzieję, że moje zdjęcia pokażą wam choć część tego naprawdę fajnego miejsca w Kopenhadze.

 

 

 

 

fot. piece_of_glass/Agata Ziółkiewicz 

Muuto proponuje design oryginalny i nowoczesny.
świeży, optymistyczny, wygodny. 
meble: krzesła, stoły, stoliki, kosze, sofy, systemy przechowywania; lampy oraz cały szereg drobnych przedmiotów dla domu, które nadają mu charakteru: od pojemników na sól i pieprz począwszy, poprzez świeczniki, porcelanę, misy, aż po szkło.
o Muuto pisałam kiedyś dla Domosfery w tekście
Design dziś: Muutopolecam zajrzeć. 

 

 

 

 

 

 


fot. piece_of_glass/Agata Ziółkiewicz

wcześniejsze opowieści z Danii:
duński wieczór
o miłości, koszu i wyzwaniach
Montana: prostota i funkcjonalność
luksus po duńsku
&tradition
- kolacja z Menu i spełnienie marzeń 
- od deski do krzesła 

 

fot. via: instagram.com/muutodesign

I like design na facebooku - zapraszam. 

21:05, piece_of_glass , event
Link
po prostu czekolada

nie samym designem żyje człowiek.
kawałek dobrej czekolady też się przyda.

a jeśli jest to czekoladka albo batonik z Simply Chocolate to już w ogóle jest świetnie.

nie, nie jestem ani czekoladoholikiem ani ciasteczkowym potworem (to taki typ, który zawsze i wszędzie znajdzie a to ciastko, a to kawałek czekolady, a to jakiś zapomniany cukierek...), ani też jakimś wielkim fanem słodyczy (co nie znaczy, że nie lubię czy się nie znam). jeśli częstują czekoladą - nie odmówię. czekolada szczególnie przydatna wydaje się być zimą, kiedy ciemno, zimno i ponuro. wówczas nie ma innej możliwości, potrzebne jest dobre antidotum.


fot. www.simplychocolate.dk

a co z czekoladą od Simply Chocolate? ano, poznaliśmy się w Kopenhadze. jest świetna i może dobrze, że wciąż jeszcze niedostępna w Polsce, bo mogłabym się uzależnić. szczególnie od batoników.

 

fot. www.simplychocolate.dk

a, i jeszcze te opakowania. proste, z hasłami, które do mnie trafiają.
bo czy któreś pudełeczko czekolady pocieszało was kiedyś słowami 'forget Johnny Depp'? no właśnie.
zatem jeśli wam się nadarzy okazja spotkania z Simply Chocolate, nie wahajcie się ani chwili i niezależnie od diety - spróbujcie. 

 


 

 

 

fot. simplychocolate.dk

a więcej o Simply Chocolate przeczytać można w moim tekście na Domosfera.pl - polecam.
hmmm, gdzieś tu miałam jeszcze jakiś zapomniany batonik... jest! Salty Fred - to twój moment! 

I like design na facebooku - zapraszam.

16:44, piece_of_glass , things
Link
 
1 , 2