Instagram
follow me on Pinterest
follow on Bloglovin





autorka bloga:

AGATA ZIÓŁKIEWICZ



KONTAKT piece_of_glass(at)gazeta.pl



Zawartość bloga: notki, wybór tematów oraz zdjęć jest moim wyborem i jako takie moim dziełem. Nie mam praw do zdjęć umieszczanych na blogu, z wyjątkiem tych których jestem autorką. Zawsze wskazuję autora lub stronę pochodzenia.

Blog chroniony jest prawem autorskim.
Nie zgadzam się na kopiowanie i wykorzystywanie bloga
w internecie lub publikacjach drukowanych bez mojej zgody.
(Ustawa z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

Note:
I do not have any rights to most photos featured on this page apart from those I took myself. All photos are credited to their rightful owners.




BLOG JEST AMBASADOREM
ŁÓDŹ DESIGN FESTIWAL 2015

Łódź Design Festiwal




polska baza stron

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kategorie: Wszystkie | book | domosfera | event | for sunday | inside | magazines | outside | photo | picture | polish design | things
RSS
wtorek, 25 czerwca 2013
kolacja z Menu i spełnienie marzeń

to był koniec kwietnia kiedy przyszedł ten mail.
mail z Danii z zaproszeniem na Bloggers Tour.

w pierwszej chwili pomyślałam, że to żart. potem, że szczęśliwy zbieg okoliczności. a gdy zaczęłam się zastanawiać, to wyszło, że oto może się spełnić jedno z moich marzeń.

bo było to wszystko dość niesamowite: od dłuższego już czasu myślałam o tym by pojechać do Kopenhagi (żartowałam sobie, że po Eindhoven czas na Danię); przeglądając blogi czytałam akurat o bloggers tour w Amsterdamie i myślałam, że to super pomysł; a gdy spojrzałam szerzej na to czym się przez ostatnie kilka lat zajmuję tu na blogu oraz na Domosferze, to wyszło mi dość jasno, że design skandynawski w ogóle, a duński w szczególe leży w samym centrum moich zainteresowań. czym więc była taka propozycja jeśli nie spełnieniem mojego życzenia, które nawet nie zdążyło być wypowiedziane na głos? to co w pierwszej chwili wydało mi się niezwykłe, kilka tygodni później stało się rzeczywistością.

kiedy przyszedł ten mail, właśnie odkryłam Host. i tak powstała notka o duńskim gospodarzu. pisząc ją, przemknęło mi przez myśl: ależ by było cudnie siąść tam, zjeść coś i poczuć tę atmosferę. mówiłam już, że marzenia się spełniają? tak, to życzenie też się spełniło.

 

 

 

fot. piece_of_glass/Agata Ziółkiewicz

zostaliśmy zaproszeni do restauracji Host na kolację przez firmę Menu
w Host naczynia z Menu znajdziemy wszędzie, podobnie jak lampy i meble z &tradition i od Norm Architects, którzy odpowiedzialni są za projekt wnętrza.  

 

 

fot. piece_of_glass/Agata Ziółkiewicz

a w Host jest dokładnie tak jak na zdjęciach, a może nawet lepiej. jest prosto, minimalistycznie, nieco industrialnie, trochę wiejsko. drewniane stoły i krzesła, proste naczynia. jest bezpretensjonalnie, swojsko, zwyczajnie.
biel, szarość, beż, brąz drewna, czerń i zieleń roślinności. bardzo ograniczona paleta kolorystyczna uspokaja i pozwala skupić się na tym co dostajemy na talerzu czy też na naszych rozmówcach. 

 

 

 

 

fot. piece_of_glass/Agata Ziółkiewicz

kolację zjedliśmy w odrębnej sali, mieszczącej się w piwnicy. usiedliśmy tam przy jednym ogromnym drewnianym stole. posiłek zaczął się od łamania chleba, który pojawił się na stołach zaraz na początku. obsługujący nas kelner miłym, niskim głosem zapowiedział menu. po całym dniu poznawania duńskiego designu nie mieliśmy dość: część z nas robiła dokładną inwentaryzację restauracji, a część usiadła zmęczona i zajęła się rozmową. potem przyszedł czas na posiłek i dobre wino. to był bardzo miło spędzony czas.
 

 

 

fot. piece_of_glass/Agata Ziółkiewicz

jeśli wasze drogi zaprowadzą was do Kopenhagi, zajrzyjcie do Host. bardzo przyjemne miejsce, dobre jedzenie.
po kolacji nasza grupa wyruszyła dalej, a ja oddzieliłam się by pospacerować po mieście, przez chwilę sama chłonęłam Kopenhagę (resztką sił zresztą, bo czas był strasznie intensywny i pełen wrażeń). 
czekał nas jeszcze jeden dzień w Kopenhadze... 
 

także z Danii:
duński wieczór
o miłości, koszu i wyzwaniach
Montana: prostota i funkcjonalność

luksus po duńsku
- &tradition

I like design na facebooku - zapraszam. 

22:55, piece_of_glass , event
Link
sobota, 22 czerwca 2013
&tradition

wprawdzie kolejna duńska opowieść miała czekać na czas po weekendzie i dobrze zaczynać nowy tydzień, ale ja czekać nie mogę! a to dlatego, że właśnie dostałam piękne zdjęcia, którymi po prostu muszę się już dziś podzielić.


 

 

fot. Rune Lundoe, stylizacja Agata Ziółkiewicz

ok, podzielić, ale i pochwalić. oto właśnie przed wami moja pierwsza samodzielna stylizacja. dla &tradition. bardzo mi się ta praca spodobała, już czekam na kolejne tego typu zadania. mam nadzieję, że i wam te dwa obrazy przypadną do gustu. na zdjęciach m.in. fotel Catch Jaime Hayona i stołek barowy Raft projektu Norm.

ale wróćmy do początku. (choć 'początek' to dość niefortunne określenie, ponieważ kolejność opowieści jest tak chaotyczna, że trudno się połapać kiedy i gdzie byliśmy. ale cierpliwości - ta układanka zostanie w końcu złożona w jeden obraz).

to był dzień bodajże ostatni w Kopenhadze. zawitaliśmy w &tradition. 

po drewnianych schodach, szeroką klatką schodową weszliśmy do sporej jasnej przestrzeni, która aż zapraszała do tego by... fotografować. jak się potem okazało przestrzeń służy nie tylko jako pracownia projektowa, biuro, ale też studio fotograficzne. i w tym studio mogliśmy popracować z profesjonalnym fotografem. ale o tym za chwilę. 

&tradition to młoda firma w duńskim i międzynarodowym świecie designu. młoda, ale bardzo wyrazista i już rozpoznawalna. jestem pewna, że wielokrotnie widzieliście ich meble, lampy czy całe stylizacje. dużą uwagę przykładają do prezentacji swojej idei oraz produktów, tworząc obrazy minimalistyczne, wysmakowane, bardzo skandynawskie w duchu i niemal ponadczasowe.

&tradition powstała w 2010 roku. idea jest prosta: połączenie tradycji i innowacji. to dlatego znajdziemy tam zarówno lampy z lat 30. jak i najnowsze projekty współczesnych projektantów. Arne Jacobsen, Jorn Utzon, Benjamin Hubert, Norm Architects, Sophie Refer, Pernille Vea, Mia Hamborg, a ostatnio także dołączyli KiBiSi i Jaime Hayon. 
'chcemy mieć łączność ze starymi mistrzami, a jednocześnie dać przestrzeń nowym projektantom by zdefiniowali co będzie klasykiem w przyszłości. widzimy pokrewieństwo pomiędzy starymi mistrzami, którzy byli w awangardzie w swoich czasach a młodymi projektantami tworzącymi ikony dzisiejszych czasów'. te słowa wypowiedział Martin Kornbek Hansen, właściciel i założyciel firmy i one najlepiej definiują &tradition.

po prezentacji firmy głos zabrała grafik i stylistka Stine Langvad, współpracująca zarówno z &tradition, jak i z duńską edycją 'Elle Decoration'. opowiedziała nam o swojej pracy, o poszukiwaniu inspiracji i tworzeniu okładek dla 'Elle Decoration'. 
a później... a później przyszedł czas na nas - silną grupę blogerów z Europy. zadanie proste: z wybranych produktów stworzyć autorską stylizację, którą następnie sfotografuje Rune Lundoe, ceniony fotograf, także współpracujący z &tradition. 

kreatywna grupa nie kazała się zbyt długo prosić. kto nie stylizował - fotografował, dlatego też można podejrzeć nasze działania na instagramie.
 

fot. instagram_&tradition

a oto efekty naszej pracy. 

 

fot. Rune Lundoe, stylizacja: Emma

 

fot. Rune Lundoe, stylizacja: Desiree

 

fot. Rune Lundoe, stylizacja: Igor

 

fot. Rune Lundoe, stylizacja: Nina

 

fot. Rune Lundoe, stylizacja: Gerard

 

fot. Rune Lundoe, stylizacja: Anna 

 

fot. Rune Lundoe, stylizacja: Allan

także z Danii:
duński wieczór
o miłości, koszu i wyzwaniach
Montana: prostota i funkcjonalność
- luksus po duńsku

I like design na facebooku - zapraszam. 

00:21, piece_of_glass , event
Link
czwartek, 20 czerwca 2013
hoptimist

oto zabawka dla ponuraków, pesymistów i maruderów. 
i dla wszystkich którym bywa smutno i źle.

duńska rzecz.
nieduża, skacząca i zapraszająca do uśmiechu.
słowem: Hoptimist.
hop - optymista.


 

fot. hoptimist.com

mi najbardziej spodobała się drewniana wersja, choć oryginalne, pierwsze wersje zabawki były plastikowe. Hoptimist powstał bowiem pod koniec lat 60. kiedy plastik był w modzie. powrócił w 2009 roku.

 


fot. hoptimist.com

więcej o tym projekcie w moim domosferowym tekście - Hoptimist - poczuj radość!

I like design na facebooku - zapraszam. 

20:05, piece_of_glass , things
Link
środa, 19 czerwca 2013
luksus po duńsku

oto świat duńskiego luksusu oraz najwyższej klasy rzemiosła - Georg Jensen.

 

fot. piece_of_glass/Agata Ziółkiewicz

Georg Arthur Jensen był duńskim złotnikiem i jubilerem przełomu XIX i XX wieku. chciał zostać rzeźbiarzem, ukończył studia artystyczne, ale trudno było mu się utrzymać ze sztuki. dlatego zwrócił się w stronę sztuk użytkowych. i to był dobry wybór. początkowo zajął się ceramiką, jednak nadal nie było to zajęcie przynoszące wymierne korzyści. dlatego postanowił zająć się złotnictwem. zaryzykował i otworzył własną pracownię.

 

fot. piece_of_glass/Agata Ziółkiewicz

zdobyte artystyczne wykształcenie, wrażliwość na piękno oraz kunszt rzemiosła złożyły się na sukces Jensena. to była epoka Art Nouveau, gdy Georg Jensen zachwycił panie pięknymi naszyjnikami. nie zamykał się jednak w jednej stylistyce, pozwalając swoim projektantom i rzemieślnikom na szukanie nowych wzorów i pomysłów. ogromny sukces pozwolił artyście otworzyć sklepy w Nowym Jorku, Londynie, Paryżu, Sztokholmie i Berlinie.

 

 

 

fot. piece_of_glass/Agata Ziółkiewicz 

dziś firma Georg Jensen oferuje piękne nakrycia stołowe, sztućce, naczynia, a także biżuterię i zegarki. współpracuje z najlepszymi projektantami i wprowadza w codzienne życie elegancję, szyk i smak luksusu. 

w czasie naszej wizyty w firmie mogliśmy zajrzeć do warsztatów, gdzie powstają wszystkie te piękne przedmioty. (ponieważ tego dnia w Danii obchodzono święto narodowe pracownicy mieli wolne, a my mogliśmy spokojnie przyglądać się miejscom ich pracy). uwagę zwracały narzędzia, młotki różnej wielkości, ale także sama przestrzeń warsztatowa. do dziś wiele przedmiotów wykonywanych jest tu ręcznie, tysiącami stuknięć młotka. podziwialiśmy sztućce, biżuterię, przeróżne naczynia, w tym także paterę do serwowania ryb (robiona na specjalne zamówienie).

 

 

 

 

 

fot. piece_of_glass/Agata Ziółkiewicz

po niedługiej i zajmującej opowieści o Georgu Jensenie przeszliśmy na piętro, gdzie w eleganckim showroomie mogliśmy podziwiać kolejne cieszące oczy cuda jubilerstwa. 

 

 

fot. piece_of_glass/Agata Ziółkiewicz

tam czekało na nas zadanie. na długim stole ustawione zostały naczynia z całej historii firmy. mieliśmy przyporządkować im określony rok powstania. brzmi banalnie, ale tak łatwo wcale nie było. często przedmioty datowane przez nas na współczesne okazywały się być z lat 60. czy 80. świadczy to znakomicie o tym, że design firmy Georg Jensen jest ponadczasowy, nie poddaje się upływowi czasu i niezależnie od czasów pozostaje intrygujący, zachwycający i luksusowy. co jednak nie oznacza, że dostępny jest tylko i wyłącznie dla wybranych i bardzo zamożnych ludzi. wiele przedmiotów jest używana na co dzień i dostępna prawie dla każdego. 

 

 

fot. piece_of_glass/Agata Ziółkiewicz 

także z Danii:
o miłości, koszu i wyzwaniach
duński wieczór
- Montana: prostota i funkcjonalność

 

fot. piece_of_glass/Agata Ziółkiewicz

I like design na facebooku - zapraszam. 

23:11, piece_of_glass , event
Link
 
1 , 2 , 3 , 4