Instagram
follow me on Pinterest
follow on Bloglovin





autorka bloga:

AGATA ZIÓŁKIEWICZ



KONTAKT piece_of_glass(at)gazeta.pl



Zawartość bloga: notki, wybór tematów oraz zdjęć jest moim wyborem i jako takie moim dziełem. Nie mam praw do zdjęć umieszczanych na blogu, z wyjątkiem tych których jestem autorką. Zawsze wskazuję autora lub stronę pochodzenia.

Blog chroniony jest prawem autorskim.
Nie zgadzam się na kopiowanie i wykorzystywanie bloga
w internecie lub publikacjach drukowanych bez mojej zgody.
(Ustawa z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

Note:
I do not have any rights to most photos featured on this page apart from those I took myself. All photos are credited to their rightful owners.




BLOG JEST AMBASADOREM
ŁÓDŹ DESIGN FESTIWAL 2015

Łódź Design Festiwal




polska baza stron

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kategorie: Wszystkie | book | domosfera | event | for sunday | inside | magazines | outside | photo | picture | polish design | things
RSS
wtorek, 25 listopada 2014
różowo

jesienią potrzeba mi delikatnego różu.
subtelnych, miękkich pasteli. elegancji, nieco glamour.

i tak się dobrze składa, że natrafiłam ostatnio na takie wnętrza.
jest miękko, pluszowo, ale zarazem nowocześnie. 

 

 

 

 

 

fot. india-mahdavi.com, sketch.london

miejsce znajduje się w Londynie. to restauracje i bary skupione pod nazwą sketch.
i choć każda z tych przestrzeni zasługuje na uwagę, to ja zatrzymam się w The Gallery.
za projekt wnętrza odpowiadała India Mahdavi, projektantka, architekt, scenograf. 
na ścianach - galeria szkiców Davida Shrigleya.
chętnie zajrzałabym tam choćby na popołudniową herbatę.
i wracałabym ilekroć za oknami pogoda nie sprzyjałaby pozytywnym myślom.


I like design na facebooku - zapraszam.

23:46, piece_of_glass , inside
Link
sobota, 22 listopada 2014
1 Festiwal Tkanin

minął tydzień odkąd w moim mieście, w Poznaniu, miał miejsce pierwszy w Polsce Festiwal Tkanin. wydarzenie miało miejsce w Concordia Design i trwało trzy dni. i przyznam, że były to dni naprawdę pasjonujące.

ideą festiwalu jest zwrócenie uwagi na tkaninę. to tak w największym skrócie.
chodzi bowiem też o to, by festiwal był miejscem spotkania i poznania się różnych osób związanych z tkaniną i wzornictwem: projektantów, producentów, dystrybutorów tkanin, ale także studentów i pasjonatów. to czas i miejsce, które tworzą nowe możliwości, otwierają oczy na nowe rozwiązania, rodzą nowe pomysły.

 

fot. Agata Ziółkiewicz

Festiwal powstał w głowie Gosi Bernady, historyka sztuki, stylistki, osoby, dla której tkanina jest pracą i życiową pasją zarazem. dzięki firmie Dekoma, Concordii Design i zaangażowaniu wielu osób pomysł mógł stać się rzeczywistością.

tematem przewodnim 1 Festiwalu Tkanin były Konteksty czyli pokazanie rozmaitości wykorzystania tkaniny poprzez wystawę, wykłady, warsztaty, spotkania z tkaniną w całym mieście. całość trudno mi było ogarnąć, więc pozwólcie, że podzielę się z wami tym w czym miałam możliwość brać udział i co zwróciło moją uwagę. (kto obserwuje moje konto na instagramie już wie o czym będzie mowa).

spotkanie z tkaniną to przede wszystkim bezpośredni kontakt z materiałem. 
spotkanie bliskie, bezpośrednie i zmysłowe.
poznawanie przez doświadczanie - jak to określiła i do czego zachęcała kuratorka Gosia Bernady.

choć tak naprawdę tkanina towarzyszy nam na co dzień, przez cały czas, to stała się niejako niewidzialna, niedostrzegalna, żeby nie powiedzieć zwyczajna, pospolita. Festiwal zwraca na nią szczególną uwagę, pokazuje na nowo, pozwala odkrywać jej piękno i tajemnice.

 

 

 

 


 

 

 

fot. Agata Ziółkiewicz

pięknie zaaranżowana przez Gosię wystawa Konteksty prezentowała tkaniny niczym cenne obrazy, podkreślając, uwypuklając ich formę, fakturę, kolor.
obserwowałam oglądających: przyglądali się z ciekawością wzorom, dotykali, chcąc poczuć lepiej materię.
absolutnymi gwiazdami były trójwymiarowe tkaniny Aleksandry Gacy oraz drewniana tkanina Elisy Strozyk, prezentująca się niczym hollywodzka aktorka w blasku reflektorów. 
ogromne żakardy autorstwa Doroty Taranek intrygowały i zarazem zapraszały do chwili wyciszenia i kontemplacji sztuki.


 

 

 

fot. Agata Ziółkiewicz

połączenia tkaniny z papierem, skórą, techniki nanoszenia wzorów - shibori, sitodruk, druk cyfrowy, przeróżne techniki pracy z tkaniną w ogóle: cięcie, zginanie, farbowanie, składanie, deformowanie, mieszanie włókien - wątków było naprawdę wiele. trzeba było je samemu zbierać i tkać własną opowieść o tym czym jest, jaka jest i co można z nią zrobić.

 

 

 

 

fot. Agata Ziółkiewicz 

ale wystawa to tylko część wydarzenia jakim był Festiwal Tkanin. sobotę zdominowały spotkania z ludźmi tkanin - tak bym ich sobie nazwała. ludzie tkanin czyli ci którzy na co dzień pracują z tkaniną. ich prezentacje otwierały oczy, dosłownie i w przenośni. wykłady podzielono na bloki tematyczne: tkanina historyczna, tkanina jako tworzywo, warsztat pracy projektanta.

 

fot. Agata Ziółkiewicz 

już w piątek, w dzień rozpoczęcia festiwalu, Aleksandra Gaca - polska projektantka na co dzień mieszkająca w Holandii - opowiedziała o swojej drodze projektantki i swojej pracy. jej trójwymiarowe tkaniny są cenione na całym świecie, zdobywa ona wiele nagród i wyróżnień, a jest przy tym osobą ujmująco skromną. na wystawie można było podziwiać jej tkaniny: zielony, gradientowy panel dźwiękoszczelny, a także miękkie pufy Slumber ("na żywo"jeszcze piękniejsze niż na zdjęciach).

sobota pokazała jakie niesamowite możliwości daje współczesna tkanina. 
Wojtek Kłapcia z Pajak Sport opowiadał o tkaninach inteligentnych. i choć brzmi to może nieco dziwnie była to naprawę interesująca prezentacja. mówił o nowoczesnych materiałach, posiadających niezwykłe właściwości, które dają całe mnóstwo nowych możliwości projektowych i użytkowych. tkaniny outdorowe, tkaniny stosowane przy tworzeniu żaglówek, ale też łodzi podwodnych, tyvek, tkaniny stosowane w budownictwie, połączenia materiał i beton, zbrojenia, tkaniny używane do tworzenia kombinezonów sportowców, astronautów, tkanina w samochodzie czy tkaniny hybrydowe jakie zastosowało BMW w swoim projekcie concept car. słuchając wykładu zdałam sobie sprawę jak mało wiem o tkaninach, o tym jak szeroko można tę kategorię pojmować, jakie de facto ma ona ogromne możliwości.

 

 

fot. Agata Ziółkiewicz

Agnieszka Cegła opowiedziała o tyveku, materiale który budzi pytanie: czy to papier czy tkanina? nie jest to tkanina w tradycyjnym rozumieniu, nie znajdziemy tu wątków i osnowy. nie mniej jednak tyvek łączy w sobie właściwości tkaniny, papieru i folii, i znajduje zastosowanie w wielu dziedzinach projektowania i życia. z pewnością spotkaliście się z tyvekiem w modzie (ciuchy, buty, torby na laptopa), szyje się z niego też odzież ochronną (szpitale, ale też warsztaty lakiernicze), opakowuje się w nie cenne obrazy do transportu, nadrukowuje się mapy, tworzy lampy, zasłony prysznicowe, szyje namioty, o drobiazgach typu gadżety reklamowe już nie wspominając. tyvek jest lekki, wytrzymały, odporny na promieniowanie UV, wilgoć, pleśń, ma neutralne ph, jest sterylny, elastyczny.

kolejne prezentacje przybliżały neopren, techniki sitodruku, technikę tkania żakardów. Andrew Stevens przedstawił swoje stylistyczne trendy i inspiracje na 2015 rok, a na zakończenie twórczy duet matki i córki - ID Textile - przedstawił tkaninę multimedialnie, zapraszając na performance. niełatwo go opowiedzieć, tego trzeba było doświadczyć.


 

fot. Agata Ziółkiewicz

niedziela była ostatnim festiwalowym dniem. dniem, w którym warto było zawitać raz jeszcze do Concordii by posłuchać wykładu Kasi Andrzejczyk-Briks - Tkaniny przyszłości - między naturą a technologią. był to niezwykle interesujący wykład, który zapraszał do zajrzenia w przyszłość, w której tworzenie tkanin, projektowanie materiałów, będzie ściśle związane z nanotechnologią, nowoczesnymi systemami informatycznymi. będzie to czas tkanin inteligentnych, będziemy programować naturę, kontrolować genetycznie tkaniny. 
słuchając tego wykładu można było być zdziwionym, zaskoczonym, a może nawet nieco przerażonym. osobiście o niektórych pomysłach już słyszałam, będąc w Eindhoven poznałam takie podejście do projektowania przyszłości, ale sądzę, że niejeden słuchacz mógł przez chwilę zwątpić i pytać sam siebie: czy to będzie się działo naprawdę? 

otóż tak, powiem więcej: ta przyszłość jest już dziś, takie tkaniny już powstają, badane są ich możliwości, zastosowania. niektóre wciąż są tylko konceptami, zagadnieniem designu spekulatywnego, inne istnieją realnie, by wymienić choćby projekt Algaemy - drukarki analogowej, która wygrała w tegorocznej edycji Make me! w Łodzi.

i tak, od zwykłych tkanin tworzonych z naturalnych włókien, doszliśmy do świata przyszłości i tkanin zaprogramowanych. jaka będzie przyszłość? czas pokaże, choć sądzę, że będziemy korzystać zarówno z tych starodawnych metod jak i supernowoczenych technologii. i chyba się nie mylę, bo przecież wciąż lubimy tradycyjne tkaniny: len, bawełnę, wełnę, nawet jeśli na narty czy pod wodę ubieramy specjalne kombinezony z nowoczesnych materiałów.

to w ogromnym skrócie, bo wiedzy, tematów, pytań i rozmów przy okazji tych spotkań było całe mnóstwo. 
w Muzeum Etnograficznym, Muzeum Archeologicznym, w Decomie, w Hotelu Puro, w winiarni Mielżyński, w piekarni Petit Paris, w kawiarni Weranda w Starym Browarze, w herbaciarni Pod Lampionami, w Kwiaciarni Kwiaty i Miut, w Galerii Noti - wszędzie tam także odbywały się festiwalowe wydarzenia.
a na Śródce czekało Drzewo Życzeń, gdzie można było zawiesić fragment tkaniny i wypowiedzieć życzenie.  

więcej na festiwaltkanin.pl oraz na moim profilu na instagramie. 
i mam nadzieję, że spotkamy się na kolejnych edycjach Festiwalu Tkanin. 

I like design na facebooku - zapraszam.

21:51, piece_of_glass , event
Link
środa, 12 listopada 2014
żyj kochaj twórz

nie, nie piszę nowego bestsellera. będzie o wnętrzach i o designie. 

 

fot. bolia.com

obiecywałam, że pozostaniemy w Holandii, ale musimy, naprawdę musimy wyskoczyć na chwilę do Danii.

a to dlatego, że... zakochałam się.
tak, wiem, to nic nowego.
choć nie, to właściwie nie zakochanie ani nawet przelotny romans, a długotrwała już miłość do skandynawskiego designu, z wyraźnym wskazaniem na Danię właśnie. tak się jakoś dzieje, że nie mogę przestać się zachwycać.


 

 

 

 

fot. bolia.com

nastał chyba dobry czas dla duńskiego designu, który nie dość, że sam w sobie jest niemal doskonały (niemal, bo jednak zdarzają się różne przypadki), to jeszcze znakomicie wie jak się świetnie zaprezentować, a tym samym sprzedać. firmy sięgają po stylistykę retro, odświeżają klasyków, tworząc zarazem ofertę dla współczesnego klienta. ponadto zatrudniają najlepszych projektantów, fotografów, stylistów, stawiają na jakość materiałów promocyjnych, a także współpracę z blogerami - jest się od kogo uczyć!
a jeśli jest coś co jeszcze mnie smuci nieco to dostępność tych produktów. i nie tyle chodzi mi o sklepy w Polsce ile o poziom cenowy. ale cierpliwości.

wstęp nieco przydługi, ale pora przedstawić obiekt mojej atencji. 
oto Bolia, duńska firma istniejąca od kilkunastu lat na rynku, oferująca wyposażenie i dekoracje wnętrz.
prezentując lookbook 2015 przebiła samą siebie: ponad 250 nowych produktów w ofercie! dla marki pracuje 50 projektantów, a całej Skandynawii Bolia ma 25 sklepów. otwiera je także w Europie. zakupów można też dokonywać przez sklep internetowy. 

 

 

 


 

 

fot. bolia.com

2015 rok Bolia zapowiada hasłem: Live, Love, Create - Żyj, Kochaj, Twórz i zachęca do celebrowania życia w pięknych wnętrzach własnego domu.
proponuje styl nordycki, skandynawski, choć wyraźnie zainspirowany estetyką japońską (co obserwujemy jeszcze wyraźniej w tym co proponuje Menu).
minimalizm, ale ocieplony miękkimi tonami, pastelowymi, nieco pudrowymi.

całość komponuje się pięknie, harmonijnie, naturalnie.
prostota, funkcjonalizm, solidność materiałów. tylko tyle i aż tyle.
i jak tu się nie zakochać? 

 

 


 

 


 

 

fot. bolia.com

ale żebyście nie ulegli złudzeniu, że Bolia to tylko pastele. nie, to tylko moje zakochanie się tak objawia w różach i szarościach. zajrzyjcie na stronę Bolia.com, tam dużo więcej do zobaczenia, a może i do kupienia?

I like design na facebooku - zapraszam. 

21:43, piece_of_glass , things
Link
wtorek, 11 listopada 2014
holenderska stodoła

sporo już napisałam o przywiązywaniu uwagi do detali, ale dobrych przykładów nigdy dość, prawda? dlatego tym razem odwiedzamy holenderską wieś.
przed wami trzystuletnia stodoła zaadaptowana na wygodnie mieszkanie.

 

fot. marieclairemaison.com

to miejsce należy do projektanta tapet (to musi być fajne zajęcie!) i zarazem właściciela marki NLXL, który mieszka tu z rodziną.
Rick Vintage założył swoją firmę trzy lata temu, by przy dużym wsparciu i entuzjazmie Pieta Hein Eeka osiągnąć szybki międzynarodowy sukces. specjalizuje się w tapetach, które doskonale odtwarzają wzory drewna, ceramiki, mozaiki. umożliwia to wysokiej jakości druk laserowy. jednak w domu tapet jest niewiele. Rick twierdzi, że ich miejsce jest w pracy.

 

 

 

 

fot. marieclairemaison.com

dlatego też nasza uwaga skupia się na dużej, białej, otwartej przestrzeni.
ociepla ją naturalny i surowy materiał: drewno. w różnych odsłonach.
uwagę zwracają ładnie zaaranżowane miejsca: tu zgrabna konsola, tam turkusowa ława. 
i to ostatnie zestawienie mnie zaintrygowało. bo oto okazuje się, że można połączyć rustykalną starą ławę z afrykańskim naszyjnikiem i nowoczesnym obrazem. i wygląda to naprawdę super.

 

fot. marieclairemaison.com

tym razem była Holandia, ale kiedyś zachwycała nas też duńska stodoła.
a w Niderlandach jeszcze chwilę pozostaniemy. 

 

fot. marieclairemaison.com

I like design na facebooku - zapraszam.  

00:20, piece_of_glass , inside
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2