Instagram
follow me on Pinterest
follow on Bloglovin





autorka bloga:

AGATA ZIÓŁKIEWICZ



KONTAKT piece_of_glass(at)gazeta.pl



Zawartość bloga: notki, wybór tematów oraz zdjęć jest moim wyborem i jako takie moim dziełem. Nie mam praw do zdjęć umieszczanych na blogu, z wyjątkiem tych których jestem autorką. Zawsze wskazuję autora lub stronę pochodzenia.

Blog chroniony jest prawem autorskim.
Nie zgadzam się na kopiowanie i wykorzystywanie bloga
w internecie lub publikacjach drukowanych bez mojej zgody.
(Ustawa z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

Note:
I do not have any rights to most photos featured on this page apart from those I took myself. All photos are credited to their rightful owners.




BLOG JEST AMBASADOREM
ŁÓDŹ DESIGN FESTIWAL 2015

Łódź Design Festiwal




polska baza stron

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kategorie: Wszystkie | book | domosfera | event | for sunday | inside | magazines | outside | photo | picture | polish design | things
RSS
czwartek, 30 stycznia 2014
Serge Mouille i jego lampy

ciemno było, ale żeby rozjaśnić ten mrok potrzebne jest światło. moją uwagę zwróciły więc lampy, które wykorzystano w aranżacji francuskiego wnętrza i które jak mi się zdaje widziałam już wiele razy. chwila poszukiwań i mam: były w duńskim apartamencie Naji Munthe, były w nowojorskim lofcie pewnej pani architekt, były też na eleganckim Brooklynie. to tylko kilka przykładów z mojego bloga.

o jakich lampach mowa?
o francuskim minimalistycznym designie z lat 50. 
o lampach, które zaprojektował Serge Mouille

 

Serge Mouille (1922-1988) był projektantem francuskim, przez większość życia związanym z Paryżem. jego projekty niejednokrotnie wyglądają jak dzieła sztuki, pozostając w pełni przemyślanymi i funkcjonalnymi obiektami użytkowymi.

początkowo Mouille chyba nie myślał zajmować się oświetleniem, a raczej wytwarzaniem przedmiotów ze srebra (słowo: jubiler, złotnik jakoś za mało pojemne mi się tu wydaje). studiował metalurgię w École des Arts Appliqués, którą ukończył z dyplomem złotnika. w 1945 otworzył własną pracownię złotniczą, ale już kilka lat później zainteresowało go oświetlenie. w 1953 roku pierwsze jego projekty lamp pojawiły się w galerii Stepha Simona, obok projektów Charlotte Perriand, Jeana Prouve czy Isamu Noguchiego. 

 

 

 

 

 


 

Serge'a Mouille inspirowała natura i kobiece kształty. formy jego lamp są rzeźbiarskie, minimalistyczne, ale dla niektórych nawet zmysłowe i erotyczne. choć oprócz słów zachwytu natrafić można też na dyskusje czy te lampy są ładne czy wręcz przeciwnie, zwyczajnie brzydkie. cóż, każdy ma prawo do swojego zdania. co nie zmienia faktu, że tego typu formy oświetleniowe śmiało wracają do współczesnych wnętrz. 

 

 

 

 

fot. sergemouille.de, wforc.com & via: paperblog.com, oliveryaphe.com, elementsofstyleblog.com

dostępne są różne typy lamp: stojące, sufitowe, mocowane do ściany, a także stołowe. lampy są bardzo funkcjonalne, klosz można obracać, dostosowując snop światła w zależności od potrzeb. lampy mogą mieć jedno, dwa lub więcej ramion; oprócz czarnych bywają też białe, choć moim zdaniem czerń jest rozwiązaniem idealnym: pozwala wyraziście zaistnieć tym projektom we wnętrzach. 
choć produkowano je tylko do 1961 roku, to całkiem niedawno powróciły w reedycji na jaką zdecydowali się potomkowie projektanta. i wydaje się to całkiem dobrym posunięciem, szkoda bowiem by tak świetne projekty popadły w zapomnienie.

I like design na facebooku - zapraszam. 

20:38, piece_of_glass , things
Link
środa, 29 stycznia 2014
na przekór

ciemno, prawie noc. to tytuł znakomitej powieści Joanny Bator.
ciemno, prawie noc. ten tytuł, ta fraza przyszła mi na myśl kiedy zobaczyłam te wnętrza.
to apartament zaprojektowany przez Maison Hand.

 

 

fot. maison-hand.com

a ponieważ czasem trzeba skręcić w inną stronę niż zwykle, wybrać ścieżkę rzadziej uczęszczaną, to tym razem będzie nieco mrocznie.
bo z całą pewnością i takie wnętrza znajdują swoich wielbicieli.  

 

 

 

 

 

fot. maison-hand.com

nieco dramatyczne, lekko teatralnez charakterem.
czerń, ciemnoszary, granatowy.
jasne akcenty, ciekawie rozmieszczone grafiki i obrazy.
przestrzeń niewątpliwie elegancka i zarazem odrobinę ekstrawagancka.
choć jak dla mnie zbyt ponura jednak. nic tylko włączyć Nicka Cave'a i pogrążyć się w ciemnej stronie swojej duszy.
a jak wam się podoba?

I like design na facebooku - zapraszam. 

16:05, piece_of_glass , inside
Link Komentarze (1) »
wtorek, 28 stycznia 2014
małe polskie

29 metrów kwadratowych to nie jest oszałamiająca powierzchnia do życia.
co zrobić by była to przestrzeń wygodna?


fot. S. Zajączkowski /via: archdaily.com/

podpowiedzi można znaleźć na zdjęciach poniżej.
to niewielkie mieszkanie mieści się we Wrocławiu.
autorką projektu jest architekt Ewa Czerny ze studia 3XA.

 

 

 

 

fot. S. Zajączkowski /via: archdaily.com/

z pewnością nie jest to dom dla rodziny, ale jako mieszkanie studenckie czy dla wielkomiejskiego singla sprawdzi się znakomicie.
tak mała przestrzeń wymaga minimalizmu, powściągliwości, porządku.
nie ma tu i nie może być miejsca na wzory, kolory też najlepiej ograniczyć. 

beżowo-białe wnętrze pozwala na wypoczynek.
i choć nie lubię płyty wiórowej, to w tym wnętrzu sprawdziła się wyśmienicie. tworzy miejsce do przechowywania i wydziela część sypialną, która mieści się na antresoli.
a najbardziej podoba mi się kuchnia: białe szafki + czarna ściana. 

I like design na facebooku - zapraszam.

10:01, piece_of_glass , inside
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 27 stycznia 2014
GamFratesi

GamFratesi to duńsko-włoski duet. 
jeśli się tak zastanowić, to znakomite połączenie.
trochę na zasadzie przyciągających się przeciwieństw.

nordycki minimalizm i włoska ekspresja. 
w przypadku tej pary projektantów trudno jednoznacznie powiedzieć która narodowość/osobowość jest silniejsza. najsilniejszą stroną są tu znakomite projekty, coraz częściej doceniane i nagradzane. i z całą pewnością powstają one dzięki kulturowym (i nie tylko) przeciwieństwom. jak sami mówią: kontrasty są centrum ich pracy twórczej.

 

fot. gamfratesi.com

GamFratesi to ona i on.
ona to Stine Gam. urodzona w Kopenhadze, studiowała architekturę i projektowanie mebli.
on to Enrico Fratesi, urodzony w Pesaro, studiował architekturę i projektowanie przemysłowe.
oboje doświadczenie zawodowe zdobywali w Japonii i Skandynawii.

w 2006 roku powstało ich własne studio GamFratesi. mieści się w Kopenhadze. 
studio zajmuje się projektowaniem mebli, oświetlenia, przedmiotów. a niedawno zaprojektowali też wnętrze The Standard
w swoich projektach starają się łączyć znakomite tradycje duńskiego wzornictwa i rzemiosła z włoskim zapleczem intelektualnym i konceptowym. 
na początku zawsze jest człowiek i jego potrzeby. następne są poszukiwania materiałów i formy, tak by projekt mógł zaistnieć w przyjaznej relacji z użytkownikiem. jak sami mówią: 'tworzymy intymne produkty, meble niczym architekturę w wersji mikro'. istotne są detale.

 

fot. gamfratesi.com

ich pracę doceniają magazyny związane z wzornictwem (Elle Deco, Bolig, Rum, BoBedre), a już niebawem będą gościem honorowym na targach wzornictwa w Sztokholmie. z całą pewnością warto znać projekty tego twórczego duetu.

po raz pierwszy wspomniałam o GamFratesi przy okazji ich biurka rewrite. ale nie tylko ono jest warte uwagi.
sofa Haiku, krzesło Masculo (Gubi), lampa Volume (Lightyears), stolik Chariot (Casamania), Trouf czyli stolik i puf w jednym (Ligne Roset) - to tylko kilka z najciekawszych i najnowszych projektów.

 

 

 

 

fot. gamfratesi.com

drabina Compass czy miotła Bassi pokazują, że nawet przedmioty niezbyt atrakcyjne, banalne mogą być interesujące. 

 

fot. gamfratesi.com

na stronie projektantów można odrobinę podejrzeć proces projektowy, zobaczyć więcej ich projektów. warto zajrzeć.

 

fot. gamfratesi.com

I like design na facebooku - zapraszam. 

11:27, piece_of_glass
Link
 
1 , 2 , 3 , 4