Instagram
follow me on Pinterest
follow on Bloglovin



AUTORKA

width="190"

KONTAKT piece_of_glass(at)gazeta.pl



Zawartość bloga: notki, wybór tematów oraz zdjęć jest moim wyborem i jako takie moim dziełem. Nie mam praw do zdjęć umieszczanych na blogu, z wyjątkiem tych których jestem autorką. Zawsze wskazuję autora lub stronę pochodzenia.

Blog chroniony jest prawem autorskim.
Nie zgadzam się na kopiowanie i wykorzystywanie bloga
w internecie lub publikacjach drukowanych bez mojej zgody.
(Ustawa z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

Note:
I do not have any rights to most photos featured on this page apart from those I took myself. All photos are credited to their rightful owners.





Festiwal Tkanin Poznań 2014


BLOG JEST AMBASADOREM
ŁÓDŹ DESIGN FESTIWAL 2014

Łódź Design Festiwal




polska baza stron

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
piątek, 31 października 2014
późnojesiennie

późna jesień. 
wczesny zmierzch, chłód, mgły.
idealna pora na to by usiąść przed kominkiem albo choć zwinąć się w kłębek pod kocem.
zapalić kilka świec, odpocząć, nabrać energii i sił na zimę.
a może i podumać nad tym jak szybko to życie nam mija. taki czas.
trzeba się zatrzymać. nie można tak wciąż gnać, bo coś się traci.

a na pięknych zdjęciach Line Thit Klein prezentuje się duńska marka H. Skjalm P.
firma oferuje przedmioty wyposażenia wnętrz i dekoracje (w Polsce na razie niedostępna). 
i tym razem nie tyle szarości ujmujące, ile zieleń w połączeniu ze złotem.
i ta duńska sztuka łączenia barw - wciąż fascynująca, nieodgadniona, zachwycająca. 

 

 

 

 

 

 

fot. Line T. Klein

I like design na facebooku - zapraszam. 

18:37, piece_of_glass , things
Link Dodaj komentarz »
środa, 29 października 2014
Antwerpia raz jeszcze

to nie tak, że nagle stałam się fanką Belgii*, ale tę przestrzeń, w mieście o którym właśnie wspominałam, warto zobaczyć.
już nie jest tak artystycznie (czy artystowsko), a bardziej zachowawczo. 

przeważa spokojny, stonowany, szlachetny minimalizm.
wygoda i swego rodzaju luksus. 
za oknem rozpościera się piękny widok na miasto. 


 

 

 

 

fot. graanmarkt13.be

to adres w Anwerpii o którym ostatnio zrobiło się głośno.
Graanmarkt 13 to dwa sklepy, galeria, restauracja, a na szczycie budynku przestronny, elegancki apartament do wynajęcia. 
tradycyjne lokalne zabudowania przeprojektował ceniony w Belgii architekt Vincent Van Duysen.
Ilse Cornelissen i Tim Van Geloven są właścielami tego miejsca, tego konceptu. 
nie namawiam koniecznie do wynajęcia, bo to dość kosztowna sprawa, ale, jak zwykle, namawiam do przyglądania się wnętrzom i do naśladowania tego szlachetnego minimalizmu w belgijskim wydaniu.

 

 

 

 

 

 

fot. graanmarkt13.be 

* tym niemniej w pewnym momencie Belgia mnie interesowała. trafiłam wówczas na bardzo ciekawą książkę polskiego dziennikarza Marka Orzechowskiego 'Belgijska melancholia'. wiele można się z niej dowiedzieć zarówno o historii tego kraju, jak o obyczajowości czy ludziach.
ten sam autor właśnie wydał kolejną swoją książkę, tym razem o Holandii - 'Presja depresji'. i choć tytuły brzmią niekoniecznie zachęcająco, to książki kryją całe mnóstwo informacji, wrażeń, opinii. warto zajrzeć. i oczywiście warto też odwiedzić Niderlandy osobiście.

I like design na facebooku - zapraszam. 

00:10, piece_of_glass , inside
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 28 października 2014
sztuka i życie

różnorodność jest ciekawa. 
monotematyczność może prowadzić do nudy. a nuda do ucieczki, rezygnacji, porzucenia. a tego bym nie chciała.
dlatego zamiast tym razem pokazywać na blogu kolejne wnętrze w stylu wabi albo skandynawskim, skręcam w zupełnie inną stronę.

te wnętrza nie są miękkie i przytulne. te wnętrza mają zdecydowany charakter.
są przemyślane i zaprojektowane, ale pełne zaskoczeń.
to czy chcielibyśmy tak mieszkać to kwestia indywidualna, ale warto się im przyjrzeć by wyjść poza schemat, poszerzyć sposób myślenia o tym co nazywamy aranżacją czy dekoracją wnętrz.  


 


fot. dwell.com

bo kto powiedział, że ściany mają być pokryte kolorem po całości i że ma być to tylko jeden kolor?
dlaczego w mieszkaniu nie mieć bruku zamiast posadzki, drewnianej podłogi czy kafli?
czy pokoje muszą być wygodnymi kubikami do zamieszkania z określoną ilością i wielkością ścian?
to mieszkanie jest nieco nieprzewidywalne.
tu bowiem wnętrza prywatne łączą się z przestrzenią wystawienniczą, z galerią sztuki. 
jest intrygująco. i te kolory!



 

 

  


 


 


fot. dwell.com 

dom znajduje się w Anwerpii. jest konglomeratem powstałym z połączenia XIX-wiecznych zabudowań i tych z lat 70. XX wieku. 
łączy w sobie to co prywatne i publiczne, życie i sztukę. 
to miejsce pracy i spotkań (parter) i miejsce odpoczynku (piętro), w zależności od wybranego fragmentu przestrzeni. 
dom i galeria należą do Veerle Wenes i Boba Christiaensa, którzy z pomocą architekta Barta Lensa zrealizowali swój pomysł na dom.
 

 

fot. dwell.com

I like design na facebooku - zapraszam. 

17:18, piece_of_glass , inside
Link Dodaj komentarz »
środa, 22 października 2014
B jak Bauhaus

W zeszłym roku wydawnictwo Karakter zapraszało do poznania „Języka dizajnu”, dziś każe się uczyć alfabetu współczesności, zaczynając od litery B jak Bauhaus. To już druga książka Deyana Sudjica jaką polski czytelnik ma możliwość przeczytać. Pięknie wydana, w twardej oprawie, z intrygującą okładką. „B jak Bauhaus”

 

fot. Agata Ziółkiewicz/piece_of_glass

Można zacząć od nowszej pozycji, choć tom jest solidny i nie nada się na lekturę w drodze. Niemniej czyta się znakomicie, a rozdziały są niedługie, dlatego można ją polecić nawet czytelnikowi który jest osobą niezwykle zajętą. Z kolei „Język rzeczy”, dzięki swojemu niewielkiemu formatowi, można zabrać ze sobą i czytać w dowolnej wolnej chwili, w autobusie czy w pociągu. Nie ma jednak znaczenia w jakiej kolejności zaczniemy naszą znajomość z Sudjicem, czy od „Języka rzeczy” czy od „B jak Bauhaus”. Oba tomy są równie ciekawe i warte przeczytania. Dla kogoś kto interesuje się projektowaniem - rzecz obowiązkowa.

„B jak Bauhaus” to nie tyle swoisty alfabet designu (bo nie tylko o projektowaniu jest tu mowa), ile alfabet naszych czasów, jak zresztą głosi podtytuł: A jak autentyk, B jak Bauhaus, C jak cztery kółka. Alfabet współczesności. Alfabet to dość specyficzny, charakterystyczny, naznaczony silnie osobowością autora, niemniej, jak się zdaje, bardzo potrzebny dla głębszego zrozumienia współczesnego świata.

O czym jest „B jak Bauhaus”? To książka o designie, projektowaniu, w bardzo szerokim tego słowa znaczeniu. Przeczytamy tu teksty poświęcone projektowaniu użytkowemu, ale także architekturze, modzie, sztuce, motoryzacji, lotnictwu, kolekcjonowaniu. Mam kilka swoich ulubionych rozdziałów, do których z pewnością będę powracać i sądzę, że każdy czytelnik takie mieć będzie, bo spectrum tematów jest spore. 

 

fot. Agata Ziółkiewicz/piece_of_glass

W książce poczytamy nie tylko o przedmiotach i projektantach, ale także o ideach które za nimi stały i które ze sobą nieśli. 
Czasem w kilku słowach, dwóch trzech akapitach, czasem w całym rozdziale. Są to opowieści (przeważnie) naprawdę zajmujące i fascynujące, pokazujące skomplikowane nieraz sploty okoliczności i powiązań pomiędzy tym co się działo na świecie (w sensie społecznym, politycznym, historycznym czy obyczajowym), a tym co powstawało w głowach i pracowniach projektantów, architektów, konstruktorów, wynalazców.

Właściwie w tej książce każdy znajdzie coś interesującego. W książce czytamy o krzesłach, samochodach, domach, samolotach. Jest o funkcji, ornamencie, logo i narodzinach nowoczesnej kuchni. Jest o Habitacie, i o tym jakie znaczenie ma indywidualizm i autentyzm. Są także projektanci: Hella Jongerius, Ron Arad, Philippe Starck, Dieter Rams, Terence Conran, by wymienić tylko kilku.

Czytając można skupić uwagę na historii przedmiotu albo na opowieściach o ludziach. Można śledzić losy pewnej idei albo zastanowić się nad tym jaka jest nasza nowoczesność czy ponowoczesność, co ją ukształtowało, jak się zmienia, co ze sobą niesie.

Teksty czyta się z dużą przyjemnością, która wynika ze spotkania z ogromną erudycją autora, ale także ze sposobu w jaki pisze. A pisze lekko acz treściwie, jest tu dowcip, ironia, czasem drobne złośliwości. Autor nie stroni od prezentowania prywatnych opinii, historii czy nawet słabości. Przyznaje, że nie zna się na cyfrowym świecie, co jednak nie powstrzymuje go od napisania rozdziału na temat designu gier komputerowych. Jest autentyczny i niczego nie udaje. Choć mógłby przyjąć zupełnie inny ton, jest bowiem osobą znaną i cenioną. Dejan Sudjic jest dyrektorem londyńskiego Design Museum, cenionym krytykiem designu.

 

fot. Agata Ziółkiewicz/piece_of_glass

„B jak Bauhaus” - niedobrze, pomyślałam czytając po raz pierwszy zapowiedź tej książki. Nie jestem fanką Bauhausu, wydaje mi się nieludzki i zbyt abstrakcyjny, wykoncypowany. Okazało się, że rodział o Bauhausie to jeden z ciekawszych, a sama książka jest, w mojej subiektywnej opinii, rewelacyjna. I jeśli miałabym dodać łyżkę dziegdziu i czegoś się przyczepić to wyrzuciłabym może ze dwa rozdziały, a przede wszystkim uzupełniłabym tę publikację o ilustracje, zdjęcia. Choć to minus, który zarazem może być i plusem: tekst zaprasza (by nie powiedzieć zmusza) do poszukiwań, dociekań, własnych odkryć.

 

fot. Agata Ziółkiewicz/piece_of_glass
 
I like design na facebooku - zapraszam.  

Wydawnictwu Karakter bardzo dziękuję za książkę.

15:14, piece_of_glass , book
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 302