Instagram
follow me on Pinterest
follow on Bloglovin



AUTORKA

width="190"

KONTAKT piece_of_glass(at)gazeta.pl



Zawartość bloga: notki, wybór tematów oraz zdjęć jest moim wyborem i jako takie moim dziełem. Nie mam praw do zdjęć umieszczanych na blogu, z wyjątkiem tych których jestem autorką. Zawsze wskazuję autora lub stronę pochodzenia.

Blog chroniony jest prawem autorskim.
Nie zgadzam się na kopiowanie i wykorzystywanie bloga
w internecie lub publikacjach drukowanych bez mojej zgody.
(Ustawa z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

Note:
I do not have any rights to most photos featured on this page apart from those I took myself. All photos are credited to their rightful owners.





BLOG JEST AMBASADOREM
ŁÓDŹ DESIGN FESTIWAL

Łódź Design Festiwal




polska baza stron

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
środa, 10 września 2014
wnętrze i styl

trzymam w rękach katalog Homebook design 2014. publikacja prezentuje wybrane projekty polskich architektów wnętrz, którzy współpracują z platformą Homebook.pl. 
na blisko 200 stronach obejrzeć możemy wnętrza mieszkań, domów, apartamentów. przeważnie są to wnętrza nowoczesne, choć wiele z nich zawiera odniesienie do przeszłości. widać też, że projektanci odrabiają lekcje z designu: sporo tu modnych lamp i mebli. 

 

fot. Agata Ziółkiewicz

no tak, ale. musi być to ale. 
przeglądam, przeglądam i powiem szczerze: nie za bardzo podoba mi się to co widzę. to znaczy, może powiem tak: nie zachwyca. a mogłoby.
tak, wiem, to tylko fragment tego co się w Polsce projektuje i realizuje. tak, wiem, że często to klient de facto decyduje o ostatecznym kształcie projektu wnętrza.
generalnie nie jest źle, nie zrozumcie mnie niewłaściwie. z tym, że o ile wnętrza są, to stylu tam za mało. powiedziałabym, że często jest bezstylowo.

a teraz mała dygresja.
gdzie szukamy inspiracji? na blogach, w magazynach wnętrzarskich, w sklepach.
skąd blogi wnętrzarskie biorą swoje treści? z innych blogów, magazynów, z materiałów prasowych, a także tworzą swoje własne aranżacje. ale także garściami czerpią z... agencji nieruchomości.

aaaa, home staging - powiecie. no właśnie. sprzedaj swoje wnętrze, sprzedaj swój projekt! ale oprócz tego, że agencje rzecz jasna chcą sprzedać dom czy mieszkanie, to okazało się, że potrafią też inspirować mnóstwo ludzi, pokazując im jak można ładnie i funkcjonalnie urządzić dom. przykłady? Stadhem albo Fantastic Frank. ten ostatni zaprasza nawet gości: blogerów, projektantów, stylistów, po to, by urządzili dla nich wnętrza. w agencji wiedzą, że to, jak będzie wyglądało mieszkanie, jak będzie wyglądał projekt, zadecyduje o zainteresowaniu, o sprzedaży. mają też świadomość, że stają się czymś więcej: źródłem inspiracji.

 

 

 

fot. Agata Ziółkiewicz

dlaczego o tym piszę? ponieważ zauważyłam już jakiś czas temu (przeglądając od czasu do czasu magazyny wnętrzarskie), że brakuje u nas... stylistów. dobrych stylistów. brakuje wyczucia koloru, detalu, proporcji. brakuje wyczucia w zestawianiu przedmiotów, materiałów, a nawet mebli. brakuje stylu.

powróćmy zatem do katalogu Homebook, który, jak rozumiem, ma być inspiracją, ale i formą prezentacji dla architektów wnętrz.
moim zdaniem, wiele przestrzeni tu pokazanych grzeszy właśnie brakiem stylu. mało tego, oglądamy prezentacje różnych wnętrz, ale niejednokrotnie wyglądają one na zimne i niezamieszkałe. a w opisie czytamy, że są to projekty zrealizowane na konkretne zamówienie, dla konkretnych klientów, a tymczasem na załączonych zdjęciach często ani śladu po tym kim są, co robią, co ich interesuje. o wrażeniu ogólnym stanowią szczegóły, a często w ogóle nie zwraca się na nie uwagi. to miejsca tylko do oglądania, a nie do mieszkania, do życia. a chcemy przecież zainspirować, chcemy się też dobrze zaprezentować. to jak to jest?
 

 

fot. Agata Ziółkiewicz

drodzy projektanci: przemyślcie temat. to poważna sprawa.
realizując prezentację swojego projektu zadbajcie o stylistę z prawdziwego zdarzenia oraz dobrego fotografa wnętrz.  
i mam nadzieję, że już niebawem oczy będą cieszyć polskie wnętrza, w których się mieszka ładnie, wygodnie i funkcjonalnie i które rzeczywiście będą inspirować. 
bo oglądać piękne i drogie apartamenty można, tylko ile z nas tam zamieszka? 

ps. wybrane przeze mnie zdjęcia katalogu są wyjątkiem potwierdzającym regułę o której piszę. 


Homebook.pl dziękuję za udostępnienie katalogu.

14:35, piece_of_glass , book
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 09 września 2014
płaska butelka

płaska butelka.
czy jeszcze butelka? 

ok, ile razy mieliście problem z butelką wody? nie mieściła się w torbie, a potrzebna była koniecznie. więc nosimy ją wszędzie ze sobą, choć czasem przydałby się jeszcze jeden komplet rąk albo jeszcze większa torba (nie wiem jak wy moje drogie, ale ja w torbie mam wszystko, butelkę wody też).
a później zwykle kończyło się tak, że maszerowaliśmy z butelką w ręku, niejednokrotnie gubiąc ją szybko gdzieś po drodze: na ławce w parku, w czytelni, w autobusie. 

a zastanawialiście się kiedyś ile jednorazowych butelek w ciągu tygodnia zużywamy?
a w ciągu miesiąca, w skali roku?
w zeszłym roku, na całym świecie sprzedano 50 bilionów plastikowych butelek!
ile z tych 50 bilionów poddano recyklingowi?
czy można by inaczej? czy można coś zmienić?

 

fot. memobottle.com

odpowiedzią może być memobottle.
z tą butelką nie powinno być problemów.

jest płaska, więc łatwo się ją zmieści w torbie, tuż obok notatnika i laptopa.
jest do ponownego użycia, można ją umyć w zmywarce.
prawie niewidoczna, wykonana z przezroczystego plastiku.
dostępna w trzech formatach.
jak dla mnie - znakomity pomysł! 

 

 

 


fot. memobottle.com

więcej o tym australijsko-amerykańskim projekcie przeczytać można na kickstarterze, gdzie twórcy przedstawiają swój pomysł i zbierają fundusze na jego realizację. a także na stronie memobottle.com

I like design na facebooku - zapraszam.  

18:28, piece_of_glass , things
Link Komentarze (1) »
sobota, 06 września 2014
gliniana kula

skąd się bierze pasja? zastanawialiście się kiedyś? co sprawia, że interesuje nas ta a nie inna dziedzina życia, sztuki? dlaczego jednych pasjonują książki, drugich dalekie podróże, trzecich motocykle, a jeszcze innych rękodzieło? te pytania o pasje, choć pozornie proste i banalne, wcale takimi nie są. jest sporo ludzi, którzy pasji nie mają, ba, nie mają nawet jakiś szczególnych zainteresowań, choć moim zdaniem po prostu jeszcze ich nie odkryli. albo może jest coś co ich interesuje, ale nie umieją czy nie chcą się do tego przyznać. nie wnikajmy.

lubię ludzi z pasją. zawsze mają o czym opowiadać. spotkanie z nimi otwiera nowe drzwi, pokazuje, że można się w życiu zajmować różnymi rzeczami. wskazuje aktywności, które mogą pomóc w oderwaniu się od codzienności, zająć ręce by odpoczęła głowa.

dziś miałam przyjemność ponownie spotkać kogoś kto żyje swoją pasją, inspiruje i uczy innych. odwiedziłam miejsce, które być może stanie się dla wielu początkiem świetnej przygody. to pracownia ceramiczna Gliniana Kula, dawniej Marpesja.

 

 

 

 

 

fot. Agata Ziółkiewicz

właścicielka Glinianej Kuli, Kasia Poniecka, zajmuje się pracą twórczą od lat, specjalizuje się w ceramice. wcześniej podziwiałam jej prace na przedświątecznym kiermaszu, zachwyciły mnie ogromne wazony i misy. ale Kasia to nie tylko artystka, ale też pedagog. od kilku lat prowadzi warsztaty ceramiczne, na których przekazuje swoją wiedzę dotyczącą lepienia gliny, toczenia na kole, wypalania i szkliwienia, ucząc dzieci i dorosłych. 
Gliniana Kula zaś to spełnione marzenie o miejscu, które ma być zarówno pracownią, jak i przede wszystkim miejscem spotkań, tak z gliną, ceramiką, jak i z drugim człowiekiem.

 

 

 

 

fot. Agata Ziółkiewicz 

więcej o Glinianej Kuli na facebooku. jeśli chcielibyście spróbować swoich sił w lepieniu gliny to zachęcam do udziału w warsztatach Kasi. w planach są także inne warsztaty artystyczne. pracownia znajduje się w Poznaniu, na ul. Jeleniogórskiej.

 

fot. Agata Ziółkiewicz

ps. ja lepiłam z gliny dziś po raz pierwszy w życiu! nigdy nie jest za późno. 

I like design na facebooku - zapraszam.  

20:34, piece_of_glass , events
Link Dodaj komentarz »
piątek, 05 września 2014
plażowo

jeszcze jeden duński domek? a tak!
jakoś nie mam dość, może dlatego, że w tym roku nie poczułam wakacji. dlatego marzy mi się taki domek i choćby tydzień czy dwa spędzony tam. spacery po lesie, nad jezioro czy nad zatokę, długie nocne rozmowy, pyszne jedzenie, późne poranki. a czasem też wstawanie przed świtem, by sprawdzić jak wygląda świat o innej porze. słowem: dolce far niente.

a domek duński, jak przystało, z zewnątrz nie wyróżnia się jakoś specjalnie: ot czarny drewniany budynek (choć pierwotnie był niebiesko-czerwony). w naszym kraju wyróżniłby się znacznie, ale jesteśmy w innym kraju. i sobie podziwiamy. i właściwie to dlaczego by nie podpatrzeć i naśladować? zachęcam! 

 

fot. altfordamerne.dk

z zewnątrz czarno, w środku... biało? tak, choć niezupełnie. jest jasno, pastelowo. niebiesko-beżowo. i paski, dużo pasków. ten beż to wiklina, bambus, jasne drewno. bardzo wakacyjnie. styl plażowo-marynistyczny.


 

 

fot. altfordamerne.dk

wiele przedmiotów w tym stylu można znaleźć w sklepie właścicielki domu. ona sama żartuje, że chyba była kiedyś syreną, bo jej naturalnym środowiskiem jest nadmorski świat, plaże, piasek, muszle, wyrzucone na brzeg kawałki drewna. a z domku nad zatokę niedaleko... pora na spacer!

 

fot. altfordamerne.dk

I like design na facebooku - zapraszam.  

00:18, piece_of_glass , inside
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 298