DODAJ DO SWOJEGO CZYTNIKA

EMAIL ME piece_of_glass(at)gazeta.pl


Zawartość bloga: notki, wybór tematów, zdjęć jest moim wyborem i jako takie moim dziełem.
Nie mam praw do zdjęć umieszczanych na blogu, ale zawsze wskazuję autora lub stronę pochodzenia.

Blog chroniony jest prawem autorskim.
Nie zgadzam się na kopiowanie i wykorzystywanie bloga
w internecie lub publikacjach drukowanych bez mojej zgody.
(Ustawa z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

Note:
I do not have any rights to the photos featured on this page.
All photos are credited to their rightful owners.




blogi
polska baza stron

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blog > Komentarze do wpisu
noma - nordycka rewolta

tak, a mówiąc dokładniej: macedońsko-duńska rewolucja kuchenna.

jeśli interesujecie się współczesną kuchnią, tzw. lifestylem, a przede wszystkim tym gdzie i co dobrze (czyt. modnie) zjeść, to z całą pewnością słyszeliście o restauracji Noma.
to podobno jedna z najlepszych, jeśli nie najlepsza restauracja na świecie.
według mnie z całą pewnością jedna z bardziej ekstrawaganckich.
(ale to już moje prywatne zdanie).

ale nie chcę krytykować, bo na kuchni się nie znam - to raz, a dwa - lepiej chwalić niż ganić.
lubię ludzi z pasją, a tacy są z pewnością twórcy tej restauracji.
podoba mi się tu pomysł i konsekwencja.
i pewna totalność wizji tego miejsca.


 

fot. www.ditteisager.com

a zatem jesteśmy w Kopenhadze.
design i te sprawy na razie na bok, dziś będzie o jedzeniu.
choć jak się okaże nie tylko, bo przecież to jedzenie i sposób jego podawania też jest dokładnie obmyślone.

restauracja Noma powstała w 2003 roku.
stary magazyn na nabrzeżach otrzymał nowe życie.
twórca - Rene Redzepi (urodzony w Macedonii Duńczyk) - wywiesił swój kulinarny manifest i zaprosił pierwszych gości.


 

fot. www.ditteisager.com

manifest? a tak, bo to kuchnia wyjątkowa, na motywach skandynawskich.
produkty naturalne, wyłącznie te dostępne w okolicy.
żadnej oliwy z oliwek czy bakłażanów.
zapomnijcie o pomidorach, co innego algi z Islandii.
pędy świerku, jajka wędzone na sianie, świeże jeżowce i ryby.
wino własnej produkcji.

całe menu jest unikalne i unikatowe.
inaczej z jakiego powodu ludzie mieliby rezerwować stolik pół roku wcześniej?
ale tak całkiem serio: to miejsce i potrawy chcą poznać wszyscy: krytycy kulinarni, kucharze, poszukiwacze nowinek kulinarnych jak i zwykli goście.
pierwsze wolne terminy są w maju (sprawdziłam przed chwilą).


 

fot. www.ditteisager.com

wnętrze restauracji jest dość surowe.
drewniane stoły, bez obrusów.
niektóre dania podaje się na kamieniach.
sztućce z rogu renifera.
wygląd potraw jak i sposób ich serwowania jest równie ważny jak ich smak.

jesteście ciekawi szczegółów?
to może czas na wyprawę do Kopenhagi?
albo może sięgnijmy po książkę?
wydawnictwo Phaidon Press wydało całkiem niedawno książkę o Nomie.
zdjęcia zrobiła Ditte Isager, a wstęp napisał Olafur Elliason.
jeśli nie zamierzamy jeść w Nomie, to miło jest nakarmić oczy.


 

fot. www.ditteisager.com

to koniec Jamiego i Nigelli.
teraz nastał czas rewolucji Rene!
no, dobrze, trochę mnie poniosło, ale przyznacie - pomysł oryginalny.

I like design na facebooku - zapraszam!

środa, 12 stycznia 2011, piece_of_glass

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/01/12 15:18:20
Hmmm trochę snobistyczne.

No cóż, jestem snobką:)
-
2011/01/12 17:36:37
li77 - ja też :)

i dla przypomnienia: komentarze są moderowane, więc mogą się pojawiać z opóźnieniem.
-
2011/02/09 19:39:05
ceny równie snobistyczne :(